„Choćbym kroczył ciemną doliną, zła się nie ulęknę, bo Ty jesteś ze mną!” [Ps 23, 4]. Jezus mówi do nas w chwilach ciemności: w zwątpieniu, goryczy, lęku, a nawet grzechu, a może zwłaszcza wtedy. Mówi do nas, kiedy jesteśmy uwikłani w sprawy, które wprowadzają nas w ciemną dolinę. Mówi zawsze, nigdy nie przestaje. "Choćbym ciemną szedł doliną zła się nie ulęknę, bo Ty jesteś ze mną" - wsłuchajmy się dziś w te piękne słowa Psalmu 23 i zatrzymajmy na chwilę, aby poświęcić czas Bogu. Zawierzmy Mu swoje troski, problemy, zmartwienia i zaufajmy Jego Opatrzności. Podziękujmy także za to, co dla nas uczynił. "Pan Bóg jest moim pasterzem, nad wody spokojne mnie wiedzie. Na łąkach Aug 3, 2014 - This Pin was discovered by Madziagda _. Discover (and save!) your own Pins on Pinterest Vay Tiền Nhanh Chỉ Cần Cmnd. Ja jestem z Tobą, ale czy Ty jesteś ze Mną? Czy nie jest tak, że przychodzisz do Mnie zawsze, kiedy w Twoim życiu źle się dzieje? Powiadam Ci, że mało kto wielbi i kocha całym sercem mego Ojca, kiedy mu się dobrze wiedzie. Zatem, czy cierpienie, które prowadzi do Mnie, można nazwać złym? Czy nie dopuszczam w Twoim życiu ognia, aby wypalił on wszystkie chwasty? Każdy, kto cierpi, bardzo się boi nie tyle o swoją teraźniejszość, ile o swoją przyszłość. Ten lęk go paraliżuje i sprawia, że zasmucone jest jego serce. Boisz się, że będzie jeszcze gorzej? Powiadam Ci, że jeżeli jesteś przy Mnie, to chociażbyś doświadczył największego zła, to Ja Ciebie ochronię. Chociażbyś przeżywał koszmar w swoim życiu, to Ja jestem przy Tobie i żadne zło nie jest w stanie nas pokonać, bo Ja już pokonałem wszystko, co złe, swoją ofiarą na krzyżu. Nie lękaj się zatem, ale pomyśl, jak odnaleźć pokój w tym, co doświadczasz. Zobacz, ile czasu poświęcasz na rozwiązywanie swojego problemu u ludzi. Ile spotkań, ile godzin i ile rozmów. Zastanów się, ile czasu Mnie poświęcasz? Bez problemu jesteś w stanie poświęcić nawet wiele godzin dziennie innym ludziom, aby pomogli Ci wyjść z Twojej sytuacji, a jeżeli miałbyś spędzić godzinę dziennie ze Mną, to czy nie jest to dla Ciebie wielkie wyrzeczenie? Mówisz, że Mnie nie widzisz i nie słyszysz? Powiadam Ci, że Mnie widzisz, bo Ja jestem w Świętym Sakramencie i Twoje oczy potrafią to zobaczyć. Również Mnie słyszysz, bo mówię do Twojego serca, a jeżeli jesteś na to zamknięty, to otwórz pismo, bo Ja żyję i jestem słowem. Ze Mną przejdziesz przez ciemną dolinę i zła się nie ulękniesz. Beze Mnie nie będziesz w stanie przez nią przejść, bo zło znajdujące się w niej od razu Cię porwie i słuch o Tobie zaginie. Ja oświecam Ci drogę, a ciemność nie może być tam, gdzie jest światło. Idź za Mną i nie oglądaj się, bo pomimo że otacza Cię ciemność, przed Tobą jest światło, które przeprowadzi Cię przez najciemniejsze miejsca w dolinie. Nie wierzyłem w Boga i inne tego typu baśnie. Tylko że Bóg zaczął działać. Od razu. Zaczęły się dziać małe cuda – mówi Bartosz Konopka, reżyser filmu „Krew Boga” (od 14 czerwca w kinach). 14 czerwca do kin wchodzi „Krew Boga” w reżyserii Bartosza Konopki. To film o krzewieniu chrześcijaństwa, który pokazuje, że poszukiwanie Boga jest wejściem na krętą drogę pełną pułapek. W wywiadzie dla serwisu Konopka odpowiada na pytanie, czy takie ujęcie tematu zachęci widzów do duchowych Konopka: Bóg nie obiecuje nam, że zabierze cierpienia„Poszukiwanie Boga jest tak samo trudne i bolesne jak samo życie. Bóg nie obiecuje nam, że zdejmie przeszkody i cierpienia. Dlatego używamy kluczowego psalmu w filmie: Choćbym kroczył ciemną doliną śmierci, zła się nie ulęknę, bo ty jesteś ze mną. To nam obiecuje Bóg przez Chrystusa: nie zabiorę ci cierpień, ale będę przy tobie, tak żebyś mógł przez nie przejść. Nigdy cię nie opuszczę, zawsze będę cię wspierał. Nie bój się. Przechodź przez ciemną dolinę z pełną odwagą, żyj pełnią życia, bo do tego cię powołałem” – mówi dzisiaj, w takich bezpiecznych i naiwnych czasach, chcemy żyć kolorowo jak dzieci. Mamy masę znieczuleń, iluzji i samoooszukiwania. A to nie o to chodzi. Tylko konfrontując się z trudnościami rozwijasz się i masz szansę pokonywać swoje słabości, ograniczenia. Życie jest tak samo trudne jak w średniowieczu, wybory są te same, dlatego warto się tam wybrać, żeby z większą intensywnością zobaczyć swój „Krwi Boga” o filmie i o swoim nawróceniuKonopka otwarcie wyznaje, że „Krew Boga” to dzieło jego życia i że Pan czuwał nad ekipą filmową w trakcie realizacji. Sam reżyser pracując nad produkcją przeżył nawrócenie. Ale był to dość zawiły proces. Sam tak o tym opowiada:Pracuję nad tym filmem od 7 lat. Powstawał jako mój sprzeciw wobec Kościoła, który mówi nam, jak mamy żyć, a sam nie daje przykładu do naśladowania. Jako sprzeciw wobec autorytarnych instytucji i systemów, które narzucają swoją ideologię. Wobec braku dialogu, władzy, przemocy. Dzisiaj myślę, że pod spodem, najgłębiej było rozczarowanie Bogiem, który mnie nie słyszy. Przez te 7 lat przeszedłem przez poważny kryzys w moim życiu (…). Straciłem kontrolę nad swoim życiem, zalewała mnie złość, rozczarowanie, frustracja, zła energia, która demolowała życie i kontakty z ludźmi. Docierasz do najgłębszej pustki w swoim sercu, której nie jest w stanie zapełnić żaden człowiek. I tam, na dnie ciemnej studni, Bóg najchętniej wyciąga po ciebie rękę. A może po prostu miałem już dość i oddałem kontrolę. Potrzebowałem jakiejś siły wyższej, która mnie wyciągnie. Czułem, że nic innego nie pomoże. Zacząłem rozmawiać ze swoją siłą wyższą, a może na początku z samym sobą, no bo wciąż nie wierzyłem w Boga i inne tego typu baśnie. Tylko że on zaczął działać. Jak relacjonuje Konopka w rozmowie z Sylwią Krasnodębską, zaczęły się dziać małe cuda. „Puściła tama trzymanych od lat emocji. Pojawiła się nowa wrażliwość, na ludzi, na zdarzenia, na najprostsze rzeczy. Jakby mi spadły łuski z oczu. Odpuściła złość i niechęć, zacząłem się karmić każdym dniem, drobnym słowem, uśmiechem, zacząłem dostrzegać z wielką intensywnością rzeczy, których wcześniej nie widziałem, albo mijałem obojętnie. Pojawiła się nowa wrażliwość. Coraz więcej rozmów, spotkań, obserwacji zaczęło mnie wypełniać, poruszać. Czułem jak mi pęka lód w sercu, jak serce zaczyna szybciej bić” – opowiada o scenach okrucieństwa w filmie „Krew Boga”Bartosz Konopka zapewnia, że praca nad filmem była katalizatorem jego przemiany. Przygotowując produkcję krążył wokół tematu wiary, czytał książki, oglądał filmy, rozmawiał o myślę, że Bóg mówił do mnie: no kolego, chcesz się zająć Mną, chcesz zgłębić temat wiary, to zapraszam, ale na poważnie i do końca. Nie wystarczy krytyka Kościoła, zobacz też drugą stronę medalu. Zobacz, że dookoła jest wymiar duchowy, tylko musisz wykonać krok na drugą stronę lustra. Wystarczy się odważyć zrobić ten jeden krok. Wokół nas jest wielka miłość, tylko czasami jej nie dostrzegamy latami, całe życie. Boimy się zaryzykować. Często ryzykujemy, kiedy już znikąd nie ma pomocy. Tak było ze mną. W „Krwi Boga” jest wiele scen okrucieństwa. Reżyser tak to komentuje: „Niestety w filmach religijnych przyjemne oznacza często nudne i naiwne. Dramaturgia opiera się na konflikcie, napięciach i tarciu. To skrót naszego życia, mitycznej drogi bohatera. Musi być konflikt, wtedy opowieść nas wciąga i staje się ważna, bohater może się skonfrontować ze sobą i innymi, wychodzi z tego starcia albo zwycięsko albo z nauką. To są prawidła opowiadania historii od tysięcy lat”.Czytaj także:Robi film o nawracaniu w średniowieczu i… sam się nawrócił. Bartosz Konopka o „Krwi Boga”Czytaj także:Modlili się tu Sinatra, Crosby, Valentino… Poznaj kościół gwiazd Hollywood [zdjęcia]Czytaj także:Andrzej Sowa: Złamałem wszystkie przykazania, ale Bóg uczynił dla mnie cud [wywiad] Ludzi online: 4089, w tym 85 zalogowanych użytkowników i 4004 gości. Wszelkie demotywatory w serwisie są generowane przez użytkowników serwisu i jego właściciel nie bierze za nie odpowiedzialności.

i choćbym kroczył ciemną doliną zła się nie ulęknę